Ukraina fantastyczna cz. 5 – Charków i kwintet pisarski

Charków
Charków

Henry Lion Oldi, Marina Diaczenko, Siergiej Diaczenko, Andriej Walentinow

W tym krótkim tekście wspomnijmy grupę ultra popularnych autorów ukraińskich autorów fantastyki, piszących w języku rosyjskim.

1. Zaakcentujmy wkład wydawnictwa Solaris które niemal monopolizuje wydawanie rosyjskojęzycznej fantastyki na naszym rynku. Robi to od lat kilkudziesięciu i wciąż są niezastąpieni.

2. Grupa autorów o których wspominam jest mega popularna w Rosji i na Ukrainie. Tworzy w większości literaturę “beznarodową” typu fantasy. Ale książki takie jak wspomniana niżej “Granica” – dowodzą że doskonale czują się w utworach nasyconych ukraińską kulturą (z jej szerokim spektrum od Gogola, przez kabałę, przez historyczne postacie hetmanów, przez zwykły słowiański humor) .

3. Język rosyjski nie jest jakimś monolitem. I nawet pisząc po rosyjsku można pisać po ukraińsku. Chodzi o dobór, rzeczowników, słów, toastów. “My Słowianie” mamy mnóstwo wspólnych słów (na przykład żywot/brzuch, płód/owoc, czuć/słyszeć, granica/kordon/rubież, kierować/wodzić), które często są archaizmami, ale zrozumiałymi i można je używać wymiennie. I to coś znaczy.

Tak też mowa rosyjska brzmieć może po ukraińsku, nawet w tłumaczeniu na polski. To jak czytanie Gogola który był Ukraińcem, w tłumaczeniu na ukraiński (choć rosyjski też jest zrozumiały), w wersji pro lub antycarskiej (ocenzurowanej lub nie).

Co za galimatias.

4. Autor nas przede wszystkim skusił do napisania tych paru słów to Henry Lion Oldi, jest to de facto pseudonim dwóch autorów Dymitra Gromowa i Olega Ładyżeńskiego.

5. Pochodzą oni z Charkowa – miasta które właśnie przestaje istnieć. Ikony socrealizmu, która jest ośrodkiem wielkiej i również awangardowej kultury. Oby to wspaniałe miasto miało szasnę wrócić piękniejsze, mocniejsze w wspanialsze.

6. Sam Henry Lion Oldi – tworzy niestrudzenie od ćwierćwiecza. Jest też zaangażowanym działaczem fanowskim.

7. Książka o której wspominam, dla przykładu i pouczenia i ku powszechnej wspaniałości – to Granica. Zimą jest popyt na sieroty – napisana w 1999 r. i wydana (jakżeby) brzydko przez Solaris. Ale niech to naszego zachwytu nie umniejsza.

6. Fenomen tej książki – nie mam pojęcia jak oni to zrobili – że została napisana przez pięciu autorów.

7. Dwójka pozostałych to równie poczytny duet małżeńsko-pisarski Marina i Siergiej Diaczenko. Ta z kolei dwójka pochodzi z Kijowa – ukraińskiego miasta kleju. Jako “obywatele rosyjskiej kultury” – wyprowadzili się do Moskwy. A obecnie mieszkają i tworzą w Stanach Zjednoczonych.

8. Trzeci (piąty) z nich to Andrzej Walentynow. Historyk znowuż z Charkowa. Pisarz również z całkiem solidnym dorobkiem. I oczywiście jest to literacki pseudonim.

9. Coś ciekawego drzemie w tych Słowianach. Może jakiś kolektywny duch? Że tak potrafią parami, trójkami, piątkami – pisać powieści. Okazuje się że nie trzeba nazywać się Strugaccy, żeby tworzyć zgodnie, czasem przygodnie, a czasem przez ćwierć wieku. Nie umiem tego rozwikłać. I jako Polak tkwię umysłowo paradygmacie indywidualizmu. A wszystko co mogę wymyśleć kolektywnie to coś w stylu Skamandrytów.

10. Co też robią teraz nasi charkowscy twórcy? Dokąd się schronili. Bóg raczy wiedzieć. I chronić ich.

Ukraińscy pisarze rosyjskojęzyczni to bardzo ważna dziedzina. Są oni spoiwem dla lewobrzeżnej Ukrainy. Bez tradycji Gogola, Ukraina opierająca sią na samych (przyznajmy ze gigantycznych) Szewczence i Iwanie Franko – byłaby tworem bardziej karłowatym. Potrzebni są lewobrzeżni pisarze!

11. Wróćmy do samej książki. Granica, a zasadniczo Rubież (tak wynikałoby z oryginału). Jest to de facto dwuksiąg. Miesza on bardzo dużo wątków i najgorsze co możemy zrobić to zasugerować się opisem z okładki. Powieść opowiada i alternatywną Ukrainę. I komentuje postaci historyczne. I eksploruje wątek żydowski. I kabalistyczny.

12. Nie jest to ładne dla czytelnika, ale zrobię wyjątek dla wyjątkowego znawcy literatury i Wschodu – Tadeusza Olszańskiego, który dość wnikliwie smakował się tą powieścią na łamach esensji.

13. Niech duch Gogola unosi się nad miastem Charków (Gogol może pochodził z Połtawy ale to w Charkowie miała miejsce znaczna ilość premier jego dramatów). Niech ukraińscy pisarze rosyjskojęzyczni, na których opiera się lewobrzeżna tożsamość Ukrainy, tworzą dalej i przyczyniają się takoż rozrywce i zabawie, jak i kulturowemu scalaniu swoich rodaków.

Redaktor Forlong Gruby

Zapisz się, jeżeli chcesz dostawać informacje o nowych wpisach.

Zaproszenie od redakcji.
Jeżeli chcesz wyrazić polemikę.
Lub jeżeli w ogóle podoba Ci się nasze medium i chciałbyś przez nasz kanał coś wyrazić. Zapraszamy. Pisz do nas. Może się uda.
Nie musimy się zgadzać.
Albo inaczej – musimy się zgadzać co do jednego: pluralizm jest OK i każdy ma prawo do swoich poglądów.


Forumlarz kontaktowy

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.