Ukraina fantastyczna cz. 9 – Стефа і її Чакалка

Стефа і її Чакалка
Стефа і її Чакалка

A jak z ukraińskimi książkami dla dzieci?

Nie znam się więc muszę odwołać się do wiedzy ekspertów.

Pytam się więc małej Maszy:

– Lubisz książki?
– Lubię
– A jaka jest najfajniejsza?
– Stefa i jej Czekałka

A więc idąc za radą eksperta wyróżnijmy Iwana Andrusiaka, jako sztandarowego pisarza dziecięcego na Ukrainie. Ukraińskiego Astrid Lindgren. A więc proszę państwa:

Iwan Andrusiak
i jego Стефа і її Чакалка

Pan Iwan, jak widać ma bardzo fajny sweterek.

Ale oprócz tego jest też poetą. Zacytujmy za wikipedią:

Andrusiak jest zwolennikiem hermetycznego poetyckiego dyskursu, a jego twórczość ewoluowała od neomodernistycznych dekadenckich motywów do pisma symboliczno-kojarzeniowego, utrzymanego w ramach poglądu neomodernistycznego oraz klasycznej formy poetyckiej. Wypracował osobliwą, opartą na metaforyzmie (według krytyka Tarasa Dewdiuka Andrusiak pisze metaforą, której nie ma, manierę poetycką, którą krytyk Anatolij Dnistrowyj nazwał pływającą semantyką.

No to już kochani wiecie o neomodernistycznych dekadenckich motywach, metaforze której nie ma oraz pływającej semantyce.

Na całe szczęście Panu Iwanowi urodziła się córka.

I wobec skupmy sie na książce którą napisał, niczym Lewis Carroll, dla swojej znajomej Alicji, albo Clive Lewis dla swojej chrześniaczki Lucy. On napisał książkę dla swojej córeczki Stefci.

“Stefa i jej Czekałka” to książka, która zdobyła dużą popularność i chyba jest lekturą. Ma dwie kontynuacje i była wystawiona w teatrze.

Nie czytałem jej, więc nie będę się specjalnie silił na opisywanie.

Jednak z opisu można wnioskować że jest to historia tkwiąca gdzieś pomiędzy Upiorami i Spółką i może Harrym Potterem (i oczywiście wspomnianymi wyżej Lewisem oraz Lewisem). Czekałka to stwór, jakim na Huculszczyźnie straszy się dzieci. Taki “anty anioł stróż”, który niegrzeczne dziatki porywa i wynosi do lasu.

No i taka postać zabiera do wora naszą Stefcię i uprowadza do szkoły dla czekałek i bajkowych stworów.

To co ponoć wyróżnia książkę Andrusiewicza (oprócz, wiadomo hermetycznego dyskursu i metafor których nie ma) – to koncentracja się na przeżyciach dziecka i jej małej psychologii. Może dlatego jest to taka dobra rzecz dla dzieci.

No i dobro zawsze zwycięża!

Autor pochodzi z okolic Iwanofrakiwska. A mieszkał w okolicach Kijowa. Co robi teraz?


ZINowe Ekranizacje

Na koniec w myśl naszej logiki ZIN POWER, pragnę wspomnieć o dość znacznej ilości amatorskich ekranizacji teatralnych, które są bardzo fajne, ale ich małe ilości wyświetleń są równie wzruszające.

A więc w prezentuję kilka najciekawszych.

Po pierwsze taka zrobiona przez dwie małe dziewczynki Zlata i Emilia Serediuk:

Po drugie dorosła ekranizacja spektaklu Państwowej Biblioteki w Ukrainie w reżyserii Julii Cymbaliuk

I trzeci – Narodowy Teatr Książki – Szpada

Podziękowania dla Maszy za rzeczowe wskazanie.

Forlong Gruby

Zapisz się, jeżeli chcesz dostawać informacje o nowych wpisach.

Zaproszenie od redakcji.
Jeżeli chcesz wyrazić polemikę.
Lub jeżeli w ogóle podoba Ci się nasze medium i chciałbyś przez nasz kanał coś wyrazić. Zapraszamy. Pisz do nas. Może się uda.
Nie musimy się zgadzać.
Albo inaczej – musimy się zgadzać co do jednego: pluralizm jest OK i każdy ma prawo do swoich poglądów.


Forumlarz kontaktowy

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.