Ukraina Fantastyczna cz. 2 – W poszukiwaniu nestora – Jurij Szczerbak

Szczerbak
Jurij Szczerbak

Poruszam się trochę na ślepo. Ale chciałbym przybliżyć Wam jakiegoś pisarza SF z Ukrainy. I padło na pana o nazwisku: Jurij Szczerbak.

Bo z pisarzami Ukrainy to jest ten problem, że nie są jakoś specjalnie wyodrębnieni z radzieckiego uniwersum. Często piszą po rosyjsku. Mało są znani u nas.

No ale bardzo chciałbym Wam zaprezentować jakiegoś mistrza SF, w formacie naszego Lema. Zaprezentowany autor ma pewne takie objawy wszechstronności. Można powiedzieć że skleja w swoim życiu inne postacie znane z naszego rodzimego życia literackiego.

A więc urodził się dwa lata przed Lechem Jęczmykiem w Kijowie. Tatę zabrało NKWD. Jego na czas wojny zabrało do Rosji. Potem wrócił do Kijowa. Jego starszy brat był znanym zoologiem, ale jego też bardzo długo trzymało po wojnie KGB za nacjonalizm (czymkolwiek był on w latach pięćdziesiątych w Kijowie).

Jurij – judo chyba nie trenował. Ale uczył się pilnie jak porządny sowiecki człowiek i został lekarzem jak Lem. Był czynnym epidemiologiem. Język polski zna świetnie. Wykładał trochę na Uniwersytecie Warszawskim. Tłumaczył polską literaturę. Obecnie pisze po ukraińsku. Ale jego przekłady na rosyjski są “autoryzowane” (to taka ukraińska specyfika, gdzie pisarze są dwujęzyczni i mogą dawać imprimatur na tłumaczenia swoich książek).

Nie koncentrował się wyłącznie na fantastyce. Nie tworzy tak płodnie jak potrafią inni giganci. Ale przez dobre 45 lat zdarza mu się napisać coś SF

Warto wspomnieć poniższe jego książki:

Kroniki miasta Jaropola.

Jak by nazwać tą literaturę? Może to coś na kształt realizmu magicznego Wita Szostaka? Kronika nieistniejącego miasta. Zmyślone zdarzenia, zmyślone postacie. A udaje rzeczywistość. Ukazała się w Polsce.

Czarnobyl

Druga książka przyniosła mu dość duży rozgłos to reportaż zatytułowany “Czarnbyl”. Opowiada on również o pewnym miasteczku w którym zbudowano elektrownię atomową.

Transplantacja

Jako lekarz – w pisarstwie zajmował się też zagadnieniami bioetyki. Stąd m.in. wdana w Polsce książka. Znamy my takich pisarzy z lat 80-tych. Chyba średnio nas te głodne dylematy ruszały w latach kiedy zależało nam przede wszystkim na tym, żeby można było mówić co się chce, i jeździć gdzie się chce i pozbyć się tej nieznośnej propagandy sukcesu.

Nasz pisarz nie składał broni bardzo długo i starał się pisać nowoczesne, refleksyjne SF.

2077-2084

Takimi książkami jest cykl Czas gdzie sięga do 2084 roku albo Czas śmiercio-chrzcicieli, jaki wyobraża sobie rok 2077.


Polityka

Nie było by nic może nadzwyczajnego w tym pisarstwie. Gdyby Pan Jurij dodatkowo nie był aktywnym politykiem po upadku komunizmu. Tutaj miał więcej szczęścia wyborczego niż nasz Jęczmyk. Założył Ukraińską Partę Zielonych. Był pierwszym ukraińskim ministrem środowiska. Z racji zajmowania się energią nuklearną był członkiem Rady Bezpieczeństwa. Potem nosiło go jako ambasadora po Izraelu, USA, Kanadzie. Kończył jako doradca.

Czarnobyl. Z lewej Jurij Szczerbak.

Wydawać by się mogło że komunistyczny nomenklaturowiec będzie jakimś postkomunistą. Ale nasz pisarz chyba sympatyzuje z ukraińskim ruchem narodowym. Można to wyczuć w przytoczonym na naszych łamach tekście “Ósma okupacja Ukrainy“. No ale patrząc z daleka nie podejmuję się wyrokowania czegokolwiek o tamtejszych politykach.

Pan Jurij przejawia jeszcze pewną aktywność w internecie. Ostatnio na COVID zmarła jego żona. Gdybym miał przez analogię streścić jego sylwetkę zaryzykowałbym że drogę ideową miał nieco zbieżną z naszym Lechem Jęczmykiem. Zaangażowanie polityczne podobne do Edmunda Wnuka-Lipińskiego. Zawodowo wykształcenie miał Lemowskie. Pisarstwo takie dość wszechstronne od Zimniaka (bioetyka), po prozę w stylu Wita Szostaka (realizm magiczny).

Redaktor Forlong Gruby

Zapisz się, jeżeli chcesz dostawać informacje o nowych wpisach.

Zaproszenie od redakcji.
Jeżeli chcesz wyrazić polemikę.
Lub jeżeli w ogóle podoba Ci się nasze medium i chciałbyś przez nasz kanał coś wyrazić. Zapraszamy. Pisz do nas. Może się uda.
Nie musimy się zgadzać.
Albo inaczej – musimy się zgadzać co do jednego: pluralizm jest OK i każdy ma prawo do swoich poglądów.


Forumlarz kontaktowy

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.