
Alphaville – Godard, doczytaj Lenina!
Ryszard Ochudzki - 1 kwietnia, 2025W końcu zaliczony klasyk „Alphaville” J-L Godarda.
Nastawiłem się pozytywnie, ale niestety rozczarowanie.
Film wyglądał jak skrzyżowanie naszej Hydrozagadki z filmami naszych kolegów z Planu 9, czyli fantastyki korzystającej z „dekoracji” rzeczywistości, nadającej im fantastycznej perspektywy (jak lokacje na Cytadeli w Poznaniu), ale bez humoru i dystansu, nieznośnie poważnie, więc groteskowo i… nudno.
Filmu nie ratują nawet ładne panie w negliżu. Jakoś się to wszystko nieładnie (oprócz pań) zestarzało, narracja się rwie, główny bohater jest jakimiś chamowatym, futurystycznym Marlowe z Chandlera, nie wiadomo właściwie po co się kręci po ekranie, tego czy tamtą uderzy, zastrzeli bądź rozwali.
Głos superkomputera Alpha brzmi jak zapowiadaczka po angielsku z Misia na lotnisku, tylko jakby staremu pijakowi wsadzić kluski w buzie i kazać mówić.
Sam reżyser swoje filmy z tego okresu potępiał jako „naiwne”.
Raczej bym nazwał męczące.
Godard zanurzony w tamtych czasach w oparach J-P Sartre’a i marksizmu-leninizmu po prostu nudzi niemiłosiernie, a powinien odrobić lekcje swoich mistrzów, że „film to najważniejsza, ze sztuk”.
Ochudzki Ryszard
* * *

AI Bareja Bradbury Conrad Cybulski Diuna Dukaj Fantastyka religijna Francja Gwiezdne Wojny Historia Horror Huberath Jęczmyk Kloss Kobiety Korzyński lektury Lem Masterton Mickiewicz Muzyka Niemcy Orbitowski Oscary Parowski political fiction Postapo Romantyzm Rosja Sapkowski Seriale Sienkiewicz Simmons Stuhr Sztuczna Inteligencja Szyda Słowacki Tolkien Twin Peaks Ukraina Vonnegut Wojna Ziemkiewicz Żuławski


