
Hail Mary – Mariologia i Kontakt do trzech razy sztuka
Manitou - 25 marca, 2026Projekt Hail Mary – to oczywiście po polsku „Projekt Zdrowaś Maryjo”. Ale z jakiegoś powodu ktoś (i to już nawet tłumacz książki Radosław Madejski) zwątpił w siłę języka polskiego. Tak samo jak wątpili w polszczyznę tłumacze tytułów „Matrix”, „Interstellar”, „Avatar”, „Resident Evil”, „Top Gun”, „Avengers”, „Parasite”, „Terminator” i wielu innych.
Czasem dziwię się że nie zostawiono też „Gravity”, „Martian”. Byłoby tak dżezi, po zagranicznemu. Więcej Dżesik i Brajanów by obejrzało.
* * *
Zdrowaś Mario po raz trzeci
Ale zostawmy nieszczęsnych tłumaczy, faktem jest że dla angielskich uszu tytuł tegoż bestselera i kasowego filmu – brzmi mocno Maryjnie, religijnie. A w polskich uszach już nie. Dodajmy że światowa i polska premiera odbyły się tak żeby zdążyć na święto Zwiastowania Pańskiego (które odbywa się dzisiaj) – upamiętniającego owo słynne „Zdrowaś Maryjo”.
Więc dobra okazja by napisać ten krótki pretensjonalnie żartobliwy tekścik.
Jakby komuś było mało – nazwisko głównego bohatera Rylanda Grace oznacza „łaskiś”. A główna bohaterka ma na imię Eva (Maryję nazywa się „drugą Ewą”).
Nie będę wnikać mocno w znaczenie tego tytułu. Odsyłam do lektury, do kina. Grunt że historia ta opowiada o Kontakcie z obcą cywilizacją. I ten Maryjny kontekst niby taki niecodzienny, ale czy naprawdę on urwał się z choinki?
Zerknijmy wstecz (tak jak retrospekcje w filmie z Goslingiem).
* * *
Zdrowaś Mario po raz pierwszy
Jest Rok 1979. Francuski komik Louis de Funès występuje w piątym filmie z serii o Żandarmie. Film nosi tytuł Żandarm i kosmici. Wtedy nie było jeszcze tego żenującego zwyczaju numerowania kolejnych części.
Film w oryginale nosił tytuł Le Gendarme et les extra-terrestres, więc z pewnością dziś by go przetłumaczono Żandarm i E.T.
Film opowiada, wyobraźcie sobie, o Kontakcie z obcą cywilizacją. I jak większość filmów o Żandarmie – był świetnie nakręcony. Miał świetny klimat, a efekty specjalne i dźwiękowe i w ogóle – robiły i robią niesamowite wrażenie – bo były na swoim miejscu. Dzieckiem w kolebce śmiałem się i drżałem w aurze tajemniczości.

W finałowej scenie grupa żandarmów opanowuje latający spodek i lata nimi nad zatłoczonym bulwarem Saint Tropez niczym 40 lat później islamscy zamachowcy uzbrojeni w polskie ciężarówki (brzmi śmiesznie, ale nie ma w tym nic śmiesznego – tak mi się ewidentnie to dziś kojarzy).
Przerażeni policjanci nie potrafią zapanować nad obcą technologią i udaje im się szczęśliwie wylądować dzięki temu że wszyscy zgodnie śpiewają pieśń Ave Maryja.
Z resztą obejrzyjcie sobie tę scenę:
Co te słowa znaczą? Zwykli ludzie pewnie wiedzą. Ale tłumaczom języka angielskiego trzeba pewnie wyjaśnić, że to po łacinie i po angielsku oznacza to „Hail Mary”.
Co ciekawe żandarmi tak samo nie umieli pilotować statkiem jak niezgrabny Ryland Grace. Ich spodek identycznie miotało jak sterowany joystickiem statek Hail Mary.
* * *
Zdrowaś Mario po raz drugi
Jest Rok 2000. Jacek Dukaj wydaje kolejny potężny zbiór opowiadań „W kraju niewiernych”.
Jednym z ostatnich opowiadań jest „Medjugorje”.
Cytuję otwarcie opowiadania:
„Około godziny szóstej 24 czerwca 1981 roku, pod wzgórzem Crnica, położonym na południowy wschód od Medjugorje, sześcioro dzieci ujrzało Matkę Boską”.
O czym opowiada sam tekst. Orientuje się w tym dziesięć procent czytających, i tylko dwa procent recenzentów. Taka specyfika prozy Dukaja, który ten tekst pisał na pełnym ciągu atomowym.
No ale na pewno można zdradzić, że również opowiada on o próbach Kontaktu z inną formą inteligencji.
* * *
I to by było tyle mariologii przy próbach Kontaktu. Czy coś łączy te wątki? Każdy się może sam zastanowić.
Może chodzi o wypełnienie luk pomiędzy fizycznymi kamieniami metafizycznym płynem? Tak jak wiara i religia przeplatały się w fabule „Kontakt” Sagana/Zemeckisa.
A może chodzi o to, że aby dotrzeć do naukowego celu trzeba mieć pełno łaski? Tak jak w ostatniej książce („Fiasko”) Lema, który w kosmos ku spotkaniu z obcą cywilizacją obok ogarniętego amnezją Pirxa/niePirxa (doktor Łaskiś z projektu Zdrowaś Mario też miał amnezję), wysłał dominikanina, ojca Arago, który jako jedyny rozumiał co się święci …
A pamiętajmy że i Pirx to był przeciętny pełen niedociągnięć człowiek którego nadludzką super mocą było to że nigdy nie zabrakło mu łaski żeby dotrzeć do celu…
Ale to już zupełnie inna historia.
Redaktorzy Manitou i Little Dark Cloud
* * *

Bareja Bradbury Conrad Diuna Dukaj Fantastyka religijna Groza Gwiezdne Wojny Historia Horror Houellebecq Huberath Jęczmyk Kloss Kobiety lektury Lem Lynch Masterton Mickiewicz Miś Niemcy Nolan Orbitowski Oscary Parowski political fiction Postapo Romantyzm Rosja Sapkowski Sienkiewicz Simmons Stuhr Szyda Słowacki Tolkien Twardoch Twin Peaks Tym Ukraina Vonnegut Wojna Ziemkiewicz Żuławski


