
Księga życia 2025
Manitou - 1 stycznia, 2026Nie ma takiego życia, które by choć przez chwilę nie było nieśmiertelne.
Wisława Szymborska
Kiedy umiera bliski lub ważny dla nas człowiek, wspominamy o nim, nie dlatego że umarł, ale dlatego że żył. Choćby kurz przykrył jego minione dokonania. Więc każda taka śmierć jest zwycięstwem życia.
Tak i to wspomnienie tych co odeszli w roku 2025 – nazwane – Księga Życia.
Duża część komentarzy jest wspólnym redakcyjnym dziełem różnych osób. Komentarze były tworzone na żywo. Są więc bezładne i różnorodne. Czasem cytujemy noty prasowe. Co nie wydaje się niczym nadzwyczajnym bo i tak wszyscy cytują noty PAP.
Z poniższej listy nazwisk wyróżniamy poniższe cztery osoby.
I ogłaszamy Żywych Roku 2025:
to
Dwie Królowe Dzikiego Zachodu
Claudia Cardinale i Brigitte Bardot
oraz
dwaj faceci którzy zmienili sztukę na zawsze
David Lynch i Ozzy Osbourne
Zacznijmy od dwóch Pań. BB czyli Brigitte Bardot oraz CC czyli Claudia Cardinale – to dwie wspaniałe aktorki złotej ery kina. Obydwie pochodziły z Europy, reprezentując dwa łacińskie narody Francję i Włochy (choć Cardinale włoskiego zaczęła używać dopiero grając w filmach). Co do samego kina – były to czasy że w polskim kinie można było zobaczyć francuski albo włoski film. Pomijając seksapil aktorek który zniewalał męską część widowni – z pewnością stanowiły one inspirację dla rzesz kobiet. Było to zresztą widać i dziś po reakcjach pań na informację o śmierci BB albo CC. Obydwie panie spotkały się na ekranie w spaghetti westernie Królowe dzikiego zachodu (Les pétroleuses). Obydwie uosobiały na ekranie coś niezrównanie pięknego.
Natomiast co łączy Davida Lyncha i Ozzy’ego Osbourne’a. To dwaj faceci którzy mieli mocno bezkompromisowe podejście do sztuki. Unikali komercji. Poszukiwali treści metafizycznych. A jednocześnie odnieśli sukces komercyjny i stworzyli wręcz nową poetkę dzięki której wielu artystów wie że może nie iść na kompromisy.
Lynch (m.in. dzięki serialowi Miasteczko Twin Peaks) sprawił że każdy z nas co tydzień dzięki swojemu telewizorowi mógł się przenieść w środek ciemnego lasu gdzie grasują pierwotne moce. Dzięki Lynchowi młodzi twórcy wiedzą że nie muszą się obawiać onirycznej logiki, symboliki i tego co siedzi w najgłębszym zakamrku duszy.
Osbourne podobnie, tylko w muzyce, pozwolił się ukształtować ciężkiej muzyce rockowej – która w tamtych czasach gotowała się w Gombrowiczowskiej niedojrzałości. Sprawił on, że po dziś dzień młodzi metalowcy bez skrępowania szukają coraz głębszych środków wyrazu dla swojej wrażliwości. Wiedzą, że jeżeli nie chcą, to nie muszą grać „do kotleta” ani „do tańca”. Mogą grać „na poważnie” za Wagnerem.
* * *
Księga Życia 2025
4 stycznia
Tomiko Itooka
W wieku 116 lat zmarła najstarsza osoba na świecie – Japonka Tomiko Itooka.
***
4 stycznia
Grzegorz Kurek
W wieku 71 lat zmarł burmistrz Mszczonowa Józef Grzegorz Kurek. Swój urząd sprawował nieustannie od 1988 roku, co sprawia, że był najdłużej urzędującym włodarzem polskiego miasta.
***
9 stycznia
Jean-Marie Le Pen
Założyciel Frontu Narodowego
A tak żeby powiedzieć coś fajnego o zmarłym – będąc deputowanym parlamentu wstąpił do wojska i ruszył na wojnę w Algierii.
Życzyłbym naszym parlamentarzystom takiego ducha walki w obronie ojczyzny.
***
Dodajmy że nie pierwszy raz, wcześniej bronił ojczyzny w Indochinach przed Wietnamczykami.
Warto podkreślić że Le Pen miał jeszcze trudniej, bo żeby bronić ojczyzny przed Wietnamczykami, a potem Algierczykami, to musiał wybywać na inny kontynent, a nasi posłowie z hotelu sejmowego w Warszawie żeby bronić Hajnówki i Sokółki nie będą mieli daleko.
***
Ostatnio się dowiedziałem, że Churchill po wtopie w Galipolii, wstąpił do wojska i wyjechał do Francji w okopy I wojny, gdzie rzetelnie służył. Pół roku posłużył i wrócił do polityki… niby nie wiele, ale zawsze to lepszy gest niż wysyłanie na śmierć zza biurka…
O zmarłym albo dobrze, albo wcale, więc o panu Le Pen powiem tylko, że słyszałem o nim wyłącznie z nieprzychylnych mu źródeł, dlatego można na zasadzie- wszyscy jedziemy na tym samym wózku – życzyć mu by RIP.
***
11 stycznia
Barbara Rylska
Aktorka (nie mylić z Barbarą Brylską), której mąż był z zawodu dyrektorem.
Ale początki jej kariery są fascynujące i mało dziś znane:
Miała zaledwie 23 lata, gdy ukończyła warszawską szkołę teatralną i zadebiutowała na scenie. Po premierze spektaklu dyplomowego „Wodewil i piosenka” zachwycony nią Lucjan Kydryński napisał o niej w recenzji: „oto narodziła się nam nowa gwiazda… musicalu”.
W późniejszych latach pięć razy z rzędu wygrała plebiscyt „Expressu Wieczornego” i odebrała prestiżowe „Złote Maski” za swoje sceniczne i ekranowe wcielenia. W 1962 roku, gdy po raz pierwszy została okrzyknięta najpopularniejszą polską aktorką, jej wielka rywalka – Kalina Jędrusik – stwierdziła w wywiadzie, że gdyby Barbara mieszkała i pracowała w Ameryce, byłaby gwiazdą Broadwayu. Często nazywano ją „polską Shirley MacLaine”.

***
13 stycznia
Mariusz Trynkiewicz
Przypominamy że w tym zestawieniu pojawiają się również kreatury. Polski seryjny morderca i przestępca seksualny, przez prasę nazwany „Szatanem z Piotrkowa”. Pracował jako nauczyciel wychowania fizycznego. Za zabójstwo w lipcu 1988 roku czterech chłopców został skazany na karę śmierci, zamienioną później na 25 lat pozbawienia wolności.
***
13 stycznia
Longin Pastusiak
Dygnitarz komunistyczny znany najbardziej jako amerykanista – z programu w TVP o prezydentach USA. Właściciel pięknego i zapomnianego nieco imienia.
***
14 stycznia
Stanisław Brudny
Aktor teatralny, filmowy i dubbingowy. Bardzo rozpoznawalna twarz. Dziadek z „Marcowych migdałów”! Ksiądz z „Yesterday”!
***
17 stycznia
David Lynch
***
17 stycznia
Edson Lopez
16-letni bramkarz z Brazylii, Edson Lopez, zmarł po uderzeniu piłką w klatkę piersiową podczas treningu. Do tragicznego zdarzenia doszło w trakcie sesji treningowej amatorskiego klubu, w którym grał Lopez.
***
22 stycznia
Łukasz Obszyński
Muzyk discopolo wjechał audicą pod wojskowego Stara na Lubelszczyźnie
***
30 stycznia
Marianne Faithfull
Niby wokalistka (płyta „Broken English” jest bardzo dobra), ale bardziej kojarzona chyba jako jedna z muz Micka Jaggera – zarówno w życiu prywatnym, jak i w roli inspiracji do piosenek („Wild Horses” czy „Sister Morphine”, którą to zresztą sama nagrała na długo przed tym, zanim zrobili to Stonesi). Choć w słusznym już wieku jeszcze dała znać o sobie w aspekcie stricte wokalnym – wykonując pamiętną partię w „The Memory Remains” Metalliki.
O ile wiem, to akurat nie dla niej Leonard Cohen napisał „So long, Marianne”, ale ten tytuł mi teraz pasuje idealnie.

***
2 lutego
Horst Koehler.
Były prezydent Niemiec
***
5 lutego
Emma Popik
Znana autorka świetnej fantastyki.

***
16 lutego
Andrzej Potocki
Były parlamentarzysta i prezes Piasta Gliwice.
***
18 lutego
Marian Turski
Więzień Auschwitz, dziennikarz, historyk. Zmarł w wieku 98 lat.
***
25 lutego
Roberta Flack
Wokalistka, pianistka i laureatka nagrody Grammy zmarła w wieku 88 lat. Flack była jedną z czołowych postaci muzyki lat 70 XX wieku.

***
26 lutego
Marek Grabowski
Aktor seriali.
***
27 lutego
Gene Hackman
Dobry aktor, sporo dobrych ról w dobrych filmach, ciekawy i pasujący wąs do wielu ról i postaci (na czele z gen. Sosabowskim).

***
2 marca
Boris Spasski
Słuszny wiek 88 lat osiągnął Borys, leningradzki 10 mistrz świata w szachach. Aczkolwiek nie jest to rekordem, gdyż 7 mistrz świata, moskiewski arcymistrz Wasyl Smysłow odszedł mając 89 lat!

***
7 marca
Krzysztof Kononowicz
Kandydat na prezydenta Białegostoku, wczesna gwiazda Internetu. Specyficzny patocelebryta.
***
9 marca
Cezary Frąc
Tłumacz. Przede wszystkim Tolkiena. Bez kompleksów rzucił się na tlumaczenie Wladcy Pierscieni, może dzięki temu wbił klina w wojnę miedzy fanami Skibniewskiej, a czytelnikami Łozińskiego, co było dobre dla wszystkich stron. Ściągnąłem go na jeden z pierwszych Pyrkonow, umówiliśmy się przez czat tolkienowski… przyjechał z żoną, złapał konwentowego bakcyla, co mu na zdrowie niekoniecznie wyszło. Pracy jako tłumacz mu nie brakowało…
Żal, że go zabrało, zwłaszcza, że tłumaczył teraz Niedokończone opowieści…
Ryszard Ochudzki.
O ile pamiętam zdaniem Pana Czarka Forlong był „Tłusty” i „Opasły”.
Forlong Gruby
Wydał nawet powieść czy zbiór opowiadań pt. „Rzeczpospolita Magiczna”.

***
17 marca
Barbara Skrzypek
Szefowa gabinetu Prezesa PIS. Postać popkulturowa. Jej śmierć też niestety stała się tematem politycznym. Zmarła bowiem kilka dni po przesłuchaniu na prokuraturze, do którego nie dopuszczono jej adwokata i nie było zapisu rozmowy.
***
18 marca
Emilie Dequenne
Aktorka o dużej urodzie.

***
18 marca
Leszek Mądzik
Malarz-scenograf-reżyser teatralny – twórca Sceny Plastycznej KUL – gość, który był uosobieniem artystycznej duszy Lublina. Trochę go spotkałem. Oglądałem jego obrazy. Nigdy nie widziałem na żywo jego przedstawienia – widziałem je z różnych filmów. Robił też scenografie do teatralnych przedstawień, uliczne performanse, groby w kościołach, teledyski Budki Suflera. Te ostatnie niekoniecznie dobre – bo nie był zręcznym filmowcem. Ale ambitne.

***
22 marca
George Foreman
Złoty medalista olimpijski, zawodowy mistrz świata wszechwag w latach 1973-74 oraz 1994-95, a później pastor, biznesmen i społecznik.

***
26 marca
Oleg Gordijewski
Oleg Gordijewski. Szpieg. Mówią, że zapobiegł III wojnie światowej
Był wysokim rangą oficerem sowieckiego wywiadu. Stał się jednym z najważniejszych uciekinierów na Zachód w czasie zimnej wojny. Mało kto tak bardzo przyczynił się do zrozumienia, a w konsekwencji pokonania Imperium Zła.
Jego wiedza do dziś służy zachodnim służbom walczącym z następcami KGB. W ZSRS został zaocznie skazany na karę śmierci, a we współczesnej Rosji został uznany za zdrajcę. Kilka dni temu pojawiła się informacja, że Oleg Gordijewski zmarł w swoim domu w Wielkiej Brytanii w wieku 87 lat. Nie podano przyczyny śmierci.

***
30 marca
Richard Chamberlain
***
2 kwietnia
Val Kilmer
Wspaniały aktor od pierwszej do ostatniej roli.

***
13 kwietnia
Mario Vargas Llosa
Pisarz i prawdziwe słońce Peru. Laureat Nagrody Nobla 2010.

***
15 kwietnia
Jadwiga Jankowska-Cieślak
Była pierwszą Polką nagrodzoną Złotą Palmą dla najlepszej aktorki na Festiwalu Filmowym w Cannes za główną rolę w filmie Inne spojrzenie (1982). Dwukrotnie laureatka Złotych Lwów za najlepszą główną rolę kobiecą na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych za filmy Sam na sam (1977) i Wezwanie (1997) oraz laureatka Polskiej Nagrody Filmowej Orła za najlepszą główną rolę kobiecą w filmie Rysa (2008).
Warto wspomnieć o dość przemilczanym węgierskim filmie „Inne spojrzenie” – Pani Jadwiga grała tam z Panią Grażyną (Szapołowską) dwie lesbijki. A grały też tam dlatego ze akurat miały dużo czasu, bo był bojkot.
Nagroda w Cannes mogła być dla Jadwigi Jankowskiej-Cieślak wstępem do międzynarodowej kariery. Do aktorki nie napływały jednak żadne propozycje. Myślała, że żaden producent się nią wtedy nie zainteresował. Wiele lat później okazało się, że Film Polski – jedyna w PRL instytucja, która była uprawniona do kontaktowania zagranicznych twórców z polskimi – był wręcz zasypywany listami i telefonami z propozycjami dla aktorki. Odgórnie blokowano wszystkie te informacje, a propozycje trafiały do kosza.

***
21 kwietnia
Papież Franciszek
Pochylam głowę nad Jego życiem.
Jego ostatnie słowa publiczne, to wczorajsze błogosławieństwo Urbi et Orbi. To bardzo symboliczne i wzruszające. Do końca na posterunku, może tym pragnieniem i wysiłkiem przypłacił swoje życie…
Umierać i do końca błogosławić temu światu.
Chciałbym tak odchodzić…
Ryszard Ochudzki
Tak, miał mało czasu i dal świadectwo.
Forlong Gruby
Bardzo go lubiłem, za jego skromność i pokorę i próbę ucieczki z papieskich ram i protokołów w które go wciśnięto. Chcialbym, żeby kolejni hierarchowie wzorowali się na jego postaci i podjeli trud w zakresie dalszego oczyszczenia i rozliczenia tych co przynoszą hańbę Kościołowi i całej wspólnocie.
spij spokojnie Ojcze BergolioLobo
Mam nadzieję że jest w miejscu gdzie może sobie porozmawiać z niewinną ofiarą Duginówną..
SX
***
2 maja
Sławomir Wałęsa
Głęboko współczuję Lechowi i Danucie, że chowają już drugie dziecko.
Dla przypomnienia i porządku przypomnijmy że pomroczność jasna to przypadłość która nękała zmarłego w 2017 r. Przemysława.
***
5 maja
Yoka
Muzyk z Kaliber 44.
Ziomek z naszej półki. Nie byłem fanem, może bardziej z przekory przez licealne znajomości, które Kaliber 44 przeżywały (a mnie wkurzały, wychowanego na punku). Dziś doceniam. Nagrał różne kawałki (w tym słynne o Lemie, że pisał że przybysze są zieloni jak ciasto kiwi…)
Natomiast w kontekście jego nagłego odejścia, ten kawałek wydaje się bardzo ilustrujący obecną sytuację…wyśpiewał sobie chłopak los te blisko 30 lat temu… jak my wszyscy…

***
8 maja
Jiří Bartoška
Czeski aktor. Był dyrektorem Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Karlowych Warach.
Grał m.in. w dramacie „Zabić Sekala”
Był opozycjonistą i bliskim współpracownikiem prezydenta Vaclava Havla.

***
9 maja
James Foley
Reżyser. Od Glengarry Glen Ross, przez teledyski i odcinki wielkich seriali po 50 twarzy Greya.
***
18 maja
Bogusław Nizieński
Był żołnierzem AK.
Organizował struktury Solidarności w komunistycznym ministerstwie sprawiedliwości
W III RP był Rzecznikiem Interesu Publicznego
***
27 maja
Ewa Kosińska
Dziennikarka Świata Młodych, którą okoliczności uczyniły drugą matką dla kilkudziesięciu dzieci – młodych dziennikarzy zebranych w Harcerskiej Służbie Informacyjnej, przechrzczonej potem na Stowarzyszenie Inkubator.
Sprawdzała się w obydwu rolach. Była z natury korczakowcem. Rolę pedagoga/przyjaciela młodzieży pełniła bez przygotowania ale z wielkim talentem naturszczyka, dzięki wsparciu młodych ludzi, którym dawała wolną rękę w działaniu. W sumie to podręcznikowy „korczakizm”. Jej wychowankowie to teraz profesorowie, społecznicy, ministrowie, pisarze, matki, ojcowie i w generalnie wyszli na ludzi.

***
28 maja
Tadeusz Oszubski
Pisarz z Bydgoszczy.

***
9 czerwca
Ewa Dałkowska
Pani Ewa grała w wielu ważnych filmach specyficzny typ kobiety, czasem „upadłej”, czasem pyskatej, czasem doniosłej.
Ja mogę wspomnieć ją z Korczaka (świetna rola), Głosy – (kolejny ze świetnych filmów Kijowskiego), No i przede wszystkim Szpital przemienienia.
Czyli jeden film Science Fiction (Głosy) i jeden autora Science Fiction (Szpital)
Dodatkowo to ona wcieliła się w Ritę Gorgoniową u Majewskiego.
Grała w Nocach i Dniach, jeszcze u Wajdy (Bez Znieczulenia) i Zanussiego (W Roku Spokojnego słońca)

***
9 czerwca
Frederick Forsyth
Autor „Psów wojny” i „Dnia szakala”. „Diabelskiej alternatywy” i „Czwartego protokołu”. Posiadał bardzo ceniony zwięzły styl. Idealny do ekranizacji.
***
12 czerwca
Brian Wilson
Współzałożyciel i główny wokalista zespołu The Beach Boys, zmarł w wieku 82 lat.
***
13 czerwca
Piotr Nowina Konopka
Ekonomista, działacz opozycji demokratycznej w okresie PRL, wieloletni parlamentarzysta oraz były ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej.
***
26 czerwca
Lalo Schifrin
Pochodzący z Argentyny kompozytor muzyki filmowej.
Zwróciłem uwagę na jego twórczość oglądając Wejście Smoka i Brudnego Harrego. To taka jazz/funky/szpiegowska muzyka którą ciężko przeoczyć.
Ale jest to też autor motywu z Misssion Impossible oraz muzyki do następujących filmów: THX, Cool hand luke, Bullit, Złoto dla Zuchwałych (nie mówimy o piosence Burning Bridges) – gdzie między innymi w scenie „pojedynku z czołgiem” pastiszował westernową muzykę Morricone, Godziny szczytu, Czterech muszkieterów
***
3 lipca
Michael Madsen
Aktor, upadły przystojniak, znany z ról u Quentina Tarantino.Miał gigantyczną charyzmę, choć może wybitnym aktorem nie był. Chyba tylko Mickey Rourke ma podobną ścieżkę upadłego rozwoju. Używki nie takich zmiotły z planszy.
Szkoda, że, już Michaela nie obejrzymy w roli spasionych, urokliwych twardzieli.

***
5 lipca
Kenneth Colley
Brytyjski aktor znany przede wszystkim z roli admirała Pietta w „Gwiezdnych wojnach” oraz roli Jezusa w „Żywocie Briana” Monty Pythona.

***
8 lipca
Rafał Cieniek
37-letni wydawca strony głównej Interii i doktor nauk o mediach. Nie uważam tych osiągnięć za wybitne, ale na pewno silnie kształtują rzeczywistość.
***
13 lipca
Janusz Wiśniewski
Reżyser filmu „Samotność w sieci”. Nie mylić z autorem literackiego pierwowzoru, który nosi to samo imię i nazwisko, ale po środku ma literkę L.
***
14 lipca
Tadeusz Rolke
W wieku 96 lat zmarł jeden z najwybitniejszych polskich fotografów, prekursor polskiej fotografii reportażowej. „Jestem z urodzenia fotografem dokumentalnym” – mówił o sobie.
Początki jego twórczości przypadły na lata 50. XX w. W fotografii reportażowej starał się oddawać polską rzeczywistość, tworzyć interwencyjną fotografię reportażową. Zajmował się m.in. warunkami życia Cyganów w podwarszawskich miejscowościach. Rejestrował też życie artystyczne stolicy. Publikował w tygodnikach „Stolica”, „Świat” oraz w miesięcznikach „Polska” i „Ty i Ja”. Fotografował modę dla „Przekroju”, ukazującego się wówczas w Krakowie. Od 1970 r. przebywał na emigracji w Niemczech.
Podczas był członkiem Szarych Szeregów, uczestnikiem powstania warszawskiego na Mokotowie Dolnym (pseud. „Wilk”). Po 2 września 1944 trafił do obozu przejściowego w Pruszkowie, po czym został wywieziony na roboty przymusowe w głąb Niemiec.
W 1952 został aresztowany na podstawie sfabrykowanego przez Urząd Bezpieczeństwa oraz prokuraturę oskarżenia o udział w „organizacji przestępczej” kierowanej przez Władysława Jaworskiego, działającej pod nazwą „Ruch Uniwersalistów”. Organizacja ta miała rzekomo dążyć do obalenia ustroju państwowego.
***
17 lipca
Joanna Kołaczkowska
Tak, nie chce się wierzyć. Wśród współczesnych kabareciarzy, Pani Joanna była jedną z tych osób, których poczucie humoru i komizmu było w pełni naturalne, niewzbudzające zażenowania czy śmiechu „przez grzeczność”.
Pamiętam jak w czasach posuchy, gdy stare, kabaretowe wilki już gdzieś się schowały, albo poszły w niestrawną ludyczność, kabaret Potem z jej udziałem, był powiewem nowego humoru – w takim idealnym balansie dowcpiu „akademickiego” i ale też nie sztywnego.
W ogóle chyba Pani Joanna była pierwszą kobietą na scenie kabaretowej, która nie robiła za paprotkę, a była kluczowym zawodnikiem na śmiechowym boisku. Później, w czasach po „Potem” też dawała radę wynosić się ponad żenadę „nowych kabaretów”.
Strasznie żal, że więcej jej nie usłyszymy, w komentarzu tej oszalałej rzeczywistości.

***
19 lipca
Ryszard Olesiński
Gitarzysta Maanamu. Wspaniała postać.

***
22 lipca
Ozzy Osbourne
MISTRZ

***
24 lipca
Hulk Hogan
A naprawdę Terry Gene Bollea. Symbol kina lat 80.

***
25 lipca
Chuck Mangione
Wybitny zapewne muzyk. Znany głównie z tego że jest ojcem dzieci Sancheza. (to chyba pokrętna historia).
***
Trąbki z „Dzieci Sancheza” to żelazny punkt z soundtracku do mojego życia.
***
11 sierpnia
Jerzy Dziewulski
PRLowski antyterrorysta. Który pomagał również zwalczać przestępczość na planie filmu „07 Zgłoś się”.
Ciekawostki z życia Pana Jerzego:
14 marca 1980 był jedną z pierwszych osób, które podjęły akcję rozpoznawczą i ratunkową na miejscu katastrofy lotniczej samolotu „Mikołaj Kopernik”. 9 maja 1987 prowadził podobne czynności po katastrofie lotniczej w Lesie Kabackim
Gnoił strażaków helikopterem.
W grudniu 1981, na krótko przed wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego, brał udział w stłumieniu strajku okupacyjnego studentów i pracowników Wyższej Oficerskiej Szkoły Pożarniczej w Warszawie, którzy protestowali przeciwko podporządkowaniu uczelni przepisom ustawy o wyższym szkolnictwie wojskowym. Był jednym z autorów planu zajęcia szkoły i jednym z dowodzących akcją o kryptonimie „Syrena”
Kierował działaniami podczas trzynastu zamachów terrorystycznych, także na pokładach samolotów, wyprowadzając 765 pasażerów z sytuacji bezpośredniego zagrożenia zdrowia lub życia; w czasie tych akcji nie zginął żaden z pasażerów. Ze strony polskiej osłaniał oraz pełnił funkcję dowódcy operacji Most, która umożliwiła przerzut osób pochodzenia żydowskiego z państw – byłych republik Związku Radzieckiego do Izraela. Za przeprowadzenie tej operacji został odznaczony przez stronę polską i izraelską.
Konsultował w filmie GA GA Chwała bohaterom.
W wyborach w 1991 został posłem I kadencji z listy Polskiej Partii Przyjaciół Piwa

***
21 sierpnia
Abp Józef Kowalczyk
Nuncjusz apostolski. Miał momenty lepsze i gorsze.
***
22 sierpnia
Stanisław Soyka
Jeden z pierwszych kawałków, jakich nauczyłem się grać na gitarze, to była jego „Tolerancja”. Wiem, że to w pewnej politycznej narracji postępowych środowisk powstało, ale wzniosło się na poziom poza polityczne rozgrywki „A przecież każdy włos jak nasze lata, policzony…”
Miał on w sobie jako muzyk to coś, że potrafił z niczego zrobić ambitny i ciekawy kawałek (czy piosenka do „Pana Tadeusza” z Turnauem czy „Tango Memento Vite”- grany do bólu w wakacyjnych, radiowych ramówkach. „Cud niepamięci” – to utwór obowiązkowy w czasie naporu dołu i deprechy. Takoż „Czas nas uczy pogody”.
Uwielbiam jego wersję „Tryptyku Rzymskiego” -jedno z lepszych przełożeń twórczości św. JP2 na popkulturę, zwłaszcza „Omnia nuda et aperta (przed oczyma Jego). I to, mam nadzieję, towarzyszy panu Staszkowi na nowej drodze życia wiecznego pod Jego wzrokiem!
***
Brakuje mi słów jak bardzo ważny był dla mnie ten muzyk.
To na pewno jeden z najważniejszych twórców mojej młodości.
Na nim wzorowałem się jak śpiewać i muzykować. I przyznaję ze wielu moich znajomych go nie cierpiało (lub czuło dystans jak moja żona czy szanowny przedmówca).
Jego płyta „Matko która nas znasz” – to jedno z monumentalnych dzieł „nowoczesnych aranżacji religijnych” 10 lat przed 2TM23 i Deus Meus i New Life M.
A jednocześnie moje okno na światową muzykę, brzmienie organ itd. gospel, soul – wtedy jak nie miałem czegoś na winylu w domu – to ta muzyka nie istniała.
Jego koncerty na początku lat ’90 (te z Yaniną) – to był wulkan energii – sale pękały w szwach – amerykańska muzyka w Polsce. Niepowtarzalne – płyta z koncertem teatru 100 – to coś mega, zdarłem.
Jego płyta „Accoustic” – to absoultny geniusz brzmienia, orgyinalnych aranżacji. I było to prawdziwe Unplugged – o rząd wielkości inne (lepsze?) niż to co w MTV.
Potem już było tylko gorzej wg mnie. Ale to zawsze były poszukiwania. Soyka eksperymentował z minializmem (Tryptyk Rzymski, Sonety Szekspira), z większym zespołem (Neopsitive, Tie Break – sam w sobie genialny zespół(), ze Swingiem (kompozycje Nahornego), z gitarą, ze skrzypcami, piosenki Niemena, piosenki Osieckiej, wiersze Leśmiana ze Srugiem…. To był rozwój ale tego co w latach 80-90 – to moim zdaniem nie powtórzył. Przede wszystkim jak cała muzyka lat 90, stracił pazury a bez tego pazura nie było mu już tak do twarzy.
Chociaż – z repertuaru religijnego wg mnie był bardzo dobry album pieśni wielkopostnych (styl minimalistyczyny – mniej więcej w tym samym czasie minimalistyczną plytę wielkopostną wydała Antonina Krzysztoń)
Moim zdaniem było to jeden z tych artystów który muzykę „nierockową” potrafił robić bez żenady, bez „wad poezji śpiewanej”. Tacy artyści to byli m.in. Krzysztoń, Raz Dwa Trzy, Grechuta, Turnau itd…
Był to artysta tak ważny dla mnie że jego rozwód był dla mnie ciężkim przeżyciem. Dobrze że Kazik był wierny.
To co bym jeszcze wyróżnił to wydany w roku 1986 album (chyba?) na rynek zachodzni album o nazwie „Stanisław Soyka” – moim zdaniem album brzmi świetnie (zagraniczni muzycy) – ale ewidentnie przepadł i są tam piosenki które potem artysta spolszczył (na przykład „its Raining”).
Warto posłuchać.

Przychodzi mi na myśl jeszcze anegdota. Kowboj Cejrowski w programie „WC Kwadrans” zniszczył jego płytę „Radical Graża” butem bo tam była piosenka „jesteś moją kokainą”, którą on uznał za promocję tego specyfiku.
A w tym samym roku Soyka wystąpił z koncertem na zjeździe Ciemnogrodu u Kowboja – pytany czemu się zgodził – mówił że „Cejrowski kupił tę płytę i może z nią robić co chce i wyrażać swoją opinię i jemu to nie przeszkadza”. To raczej nie był człowiek który dzielił nasze społeczeństwo lub segregował ludzi na lepszy i gorszy sort jak Jandy, Gortaty (przynajmniej ja nie kojarzę).
Wszak – Kloszard i wielki tuz – odważny i ten co się boi – wszyscy równi wobec czasu i sumienia.
***
29 sierpnia
Mjr Maciej Krakowian
As lotnictwa. Ofiara wypadku na Air Show.
***
2 września
Graham Greene
Wybitny aktor teatralny i filmowy – znany szerszej publiczności z roli Kopiącego Ptaka w filmie „Tańczący z wilkami”, za którą został nominowany do Oscara oraz z roli szamana Leonarda Quinhagaka w „Przystanku Alaska”.
***
6 września
Katarzyna Stoparczyk
Wieloletnia dziennikarka radiowej Trójki. Jej audycje z dziećmi zawsze poprawiały nastrój.
Wspaniała oryginalna postać. Jeżeli doszukiwać się „Korczakowców” – to ona chyba była kimś takim – Korczakowcem – bo dawała posłuch dzieciom i wydaje się że nie robiła tego dla beki, żeby było śmiesznie w radiu, tylko żeby zrobić to czego nie robią dorośli – wysłuchać ich mądrość. Ewentualnie (ale mówię to żartem) – była genialną manipulatorką, bo nigdy nie rozumiałem w jaki sposób ktoś prowokuje dzieci do takich oryginalnych wypowiedzi.
***
11 września
Charlie Kirk
Człowiek który dyskutował na campusach z ludźmi o innych poglądach, zastrzelony przez człowieka któremu skończyły się argumenty.
***
14 września
Bp. Antonii Dydycz
Biskup z Drohiczyna.
***
15 września
Jack Daniels
Amerykański wieloboista, biegacz, fizjolog i trener.
***
16 września
Robert Redford
Lubiłem Redforda.Byl amantem kinowym,jednak potrafił to przyćmić swoimi aktorskimi kreacjami. Żądło, Jeremiash Johnson, Butch Cassidy i Sundance Kid, Więzień Brubaker, 3 dni kondora, czy zwłaszcza Pożegnanie z Afryką…to byly filmy, a właściwie Filmy. Choć zestarzał się brzydko, do końca dawał radę w różnych epizodach. Nawet w Marvelu.
***
Gdybym miał dać jego najulubieńszy film to Butch Cassidy i Sundance Kid – co ciekawe – niedawno dowiedziałem się że była kontynuacja tego filmu (w sensie przed zakończeniem poprzedniego) – i widziałem że mniej znani aktorzy próbowali naśladować Redforda i Newmana. To było interesujące.
Natomiast. Redford to obok Gene Hackmana (i może Chamberlane’a i może Yorka) – taki aktor który jest jakoś wryty w moją dziecinną-młodzieńczą podświadomość. Zakorzenieni w latach 70, dobrze jeszcze funkcjonujący w latach 80. I conieco w latach 90.
Dodajmy, że to jeden z tych gwiazdorów Hollywood który lubił fajne filmy – co jest generalnie rzadkością w tamtym środowisku – i to on jest twórcą Sundance Film Festival, który z kolei w dużej mierze zaważył o karierze twórców pokroju Tarantino, Jarmusha czy Coenów.

***
22 września
Paweł Galia
Każdy go oglądał w roli rekwizytora w Zmiennikach i w roli pijącego wódkę w Domu.
***
24 września
Claudia Cardinale
Pół życia się zastanawiam która Włoszka jest piękniejsza Claudia czy pewna piosenkarka występująca w duecie.
Ale jako włoska aktorka – Claudia Cardinale – dla mnie najpiękniejsza.
Najwspanialsza.
I w ogóle.

W sumie to chyba nie Włoszka – ale bardzo ciekawy epizod macierzyński w jej życiu, zahaczający o temat aborcji:
Początki jej kariery przebiegały w trudnych okolicznościach. Jako nastoletnia dziewczyna zakochała się w starszym o kilka lat mężczyźnie. Toksyczny związek był pełen przemocy. Agresor zgotował jej piekło, uzależnił od siebie tak, że nie widziała drogi wyjścia. Ucieczką okazał się konkurs piękności, który otworzył jej drogę do kariery aktorskiej. Jednak wkrótce okazało się, że pojawiły się kolejne komplikacje – zaszła w ciążę i choć ogarnął ją strach, stanowczo odmówiła, gdy partner zażądał od niej aborcji.
Claudia Cardinale doskonale rozumiała, że ciąża może całkowicie przekreślić jej szanse na rozwój kariery. Tym bardziej że w Rzymie podpisała bardzo restrykcyjny kontrakt, który głęboko ingerował w jej życie osobiste – zabraniał jej m.in. obcinać włosów, przybierać na wadze, a nawet wychodzić za mąż. O macierzyństwie również nie mogło być mowy.
Pewna, że to definitywny koniec jej marzeń o aktorstwie, pogodziła się z myślą o rezygnacji. Wtedy jednak pojawił się producent Franco Cristaldi. Zauroczony młodą Claudią, zaproponował jej pomoc i znalazł sposób, jak wybrnąć z tej trudnej sytuacji.
W 1958 roku na świat przyszedł Patrizio. Cristaldi wymusił na Claudii, by oddała chłopca pod opiekę swoich rodziców i oficjalnie podawała się za jego siostrę. Ten plan okazał się skuteczny – aktorka mogła wrócić na plan filmowy i rozwijać karierę. Nigdy jednak nie odsunęła syna na dalszy plan.
Każdą wolną chwilę spędzała z Patriziem, często zabierając go ze sobą w podróże. Gdy wyszła za mąż za Cristaldiego, nie potrafiła dłużej znosić rozłąki i sprowadziła chłopca do ich wspólnego, luksusowego domu. Dorastał jednak w przekonaniu, że Claudia jest jego starszą siostrą. Dopiero po 19 latach, kiedy aktorka rozwiązała kontrakt i odeszła również od Cristaldiego, zdobyła się na odwagę, by wyznać synowi prawdę.
***
No Włoszka spoza głównego nurtu włoskości:
Jej ojczystymi językami były francuski, tunezyjski arabski oraz dialekt sycylijski – język jej rodziców. Nie mówiła po włosku, dopóki nie zaczęła występować w filmach włoskich.
***
1 października
Jane Goodall
Pani od szympansów. W Trapezfiku smutek.
***
3 października
Patricia Routledge
Znana z odgrywania roli Pani Wiadro (każącej na siebie mówić Pani Bukiet).

***
6 października
Dana Drábová
Czeszka której imieniem chcą nazwać nowy most na Wełtawie w Pradze. Była ona przez cały chyba pokomunistyczny czas szefową agencji bezpieczeństwa jądrowego (taka dziedzina egzotyczna dla Polaków) – i o jej wybitności świadczy fakt ze nie ruszały jej kolejne następujące po sobie ekipy władzy.
***
11 października
Diane Keaton
Alias Annie Hall. Alias Kay Adams-Corleone.

***
16 października
Adam Strzembosz
Szlachetny opozycjonista, architekt polskiej praworządności – która jaka dziś jest, każdy wie (po swojemu).
***
19 października
Sam Rivers
Basista w zespole Limp Bizkit.
***
20 października
Mirosław Chojecki
Współzałożyciel Komitetu Obrony Robotników i twórca niezależnej oficyny wydawniczej NOWa.
***
4 listopada
kard. Dominik Duka
Praski kardynał. Przyjaciel Polski i Polaków.
***
4 listopada
Dick Cheney
Wiceprezydent Busha młodszego.
***
5 listopada
Prof. Krzysztof Rączka
Był wybitnym znawcą prawa pracy, a jego komentarze były i są fundamentalnym źródłem wiedzy, dla każdego, kto zajmuje się tą dziedziną prawa. Szkoda, że go zabraknie na te wszystkie nowe pomysły w temacie.
***
6 listopada
Pono
Raper.

***
26 listopada
Udo Kier
***
27 listopada
Agnieszka Maciąg
Modelka, aktorka i prowadząca programy w TV.
***
5 grudnia
Cary-Hiroyuki Tagawa
Znany rosyjski aktor japońsko-amerykańskiego pochodzenia.
W sumie ciekawa filmografia.
Od Licencji na zabijanie po Człowieka z Wysokiego Zamku.
Przez Mortal Kombat i Ostatniego Cesarza (Japończyk grający Chińczyka?)
***
10 grudnia
Zofia Ołdak
Była reżyserem i autorką około 40 filmów krótkometrażowych.
Tworzyła kultowe animacje dla dzieci, m.in. „Plastusiowy pamiętnik” i „Piesek w kratkę”.
***
13 grudnia
Magda Umer
Piosenkarka, pisarka. Jeżeli kogoś intryguje imię Magda, to cytuję za Wiki – Urodziła się jako Małgorzata Umer, w rodzinie Edwarda, oficera Informacji Wojskowej, i Stanisławy z domu Gol. Jej stryjem był Adam Hume – funkcjonariusz Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, zbrodniarz komunistyczny.
***
13 grudnia
Peter Greene
Bohater powiedzonka „Zed’s dead baybe”.
***
14 grudnia
John Varley
Pisarz. Jego „Naciśnij Enter” powinno zostać w naszej pamięci.
***
15 grudnia
Rob Reiner
Reżyser zamordowany wraz z żoną w domu. Jego filmy to Kiedy Hary poznał Sally, Ludzie Honoru i przede wszystkim Misery.
***
21 grudnia
Michał Urbaniak
Niewielu już zostało bohaterów złotej ery polskiego jazzu, który – co chyba oczywiste – był wtedy najlepszy na świecie. Zagrał też na płycie Milesa Davisa.
Dodajmy że Pan Michał nie tylko załapał sie na Złotą Erę ale i w czasach późniejszych robił ciekawą karierę w Stanach. W czasach kiedy muzyk z Polski był 'gołodupcem” i w USA startował od dna.
Jego płyta Urbanator pierwsza – to legedna, zdarta do granic.
A i Pan Michał występował też w filmie grając główne role. I w ogóle starał się być całe życie na bieżąco. Nie dziadował.

***
22 grudnia
Chris Rea
Miał moim zdaniem bardzo oryginalne jak na lata 80 kompozycje. Spokojne, bez bajerów.
Road to hell dużo słuchałem.
Ale obawiam się że najbliższy czas będzie podkreślane jak to bardzo był legendarny muzyk – przez ogół który Pana Krzysztofa jednak zapomniał.
Ale w sumie… zasłużył na sławę.
Nikt nie zapomni Chrisa jeszcze przez długie lata. Rozgłośnie pokroju RMF nieprędko darują sobie dalsze granie w kółko „The Road to Hell (part 2)”, a zwłaszcza „Driving Home for Christmas” o wiadomej porze roku.
***
28 grudnia
Brigitte Bardot
Ikona kina, której prawie nikt nie widział w filmie. Oprócz jej ról przetrwała garderoba w postaci „bardotek” (jest to biustonosz).

* * *
I to tyle w tym roku. Do zobaczenia za rok.
Redaktor Manitou
* * *
Subscribe to our newsletter!

Wisława Szymborska
Kiedy umiera bliski lub ważny dla nas człowiek, wspominamy o nim, nie dlatego że umarł, ale dlatego że żył. Choćby kurz przykrył jego minione dokonania. Więc każda taka śmierć jest zwycięstwem życia.
Tak i to wspomnienie tych co odeszli w roku 2024- nazwane – Księga Życia..
Bareja Conrad Diuna Dukaj Fantastyka religijna Francja Groza Gwiezdne Wojny Harat Historia Horror Houellebecq Huberath Jęczmyk Kloss Kobiety lektury Lem Linda Lynch Masterton Mickiewicz Muzyka Niemcy Orbitowski Oscary Parowski political fiction Postapo Romantyzm Rosja Sapkowski Seriale Sienkiewicz Stuhr Szyda Słowacki Tolkien Twin Peaks Tym Ukraina Vonnegut Wojna Ziemkiewicz Żuławski


