
Prawdziwy ból – czy polska „Podróż na Wschód” uleczy świat?
Ryszard Ochudzki - 6 marca, 2025„A Real Pain” czyli „Prawdziwy ból”. Dzieło zaprzyjaźnionego z Polską, a obecnie na poważnie wchodzącego z nami w związek, bo z obywatelstwem RP (ciekawe na kogo zagłosuje na prezydenta 😉 Jessego Eisenberga, pozwolił młodszemu bracholowi „Kevina samego w domu”, zgarnąć Oscara za najlepszą rolę drugoplanową. Pokonał więc świetną rolę Guy’a Pearce’a w „Brutaliście”. Czy słusznie?
Zasadniczo chyba tak, choć to diametralnie różne role. Pearce zagrał niejednoznacznie rolę milionera z lat powojennych, z całym urokiem i (homo)mrokiem tego rodzaju osobistości, pragnącego dominować, dzielić i rządzić światem (skrzyżowania Clarka Gable z Howardem Hugesem).

Kieran Culkin za to odpalił „na pełnej” millenalsowego kidadulta wchodzącego w wiek średni, wiek męski, klęski, w oszalałej cyfrowej rzeczywistości. No i co nas szczególnie cieszy- odbywa się to w Polsce, naszej, współczesnej, którą ogląda się bez zażenowania.
Reklamuje się ten film jako list miłosny do Polski Jessego, ale wygląda na to, że pokazanie naszego kraju w sposób normalny, nie przejaskrawiony, w dodatku w kontekście holocaustu, to akt heroizmu w Hollywood.
Mamy oto dwóch kuzynów, którzy wyruszają do kraju swojej babci, a więc nieszczęsnej Polski, w celach – no właśnie jakich, oddania pamięci o dawnym dziedzictwie „Polin”, skrwawionej, zastępczej ziemi obiecanej Żydów.
Nasi bohaterowie na kilka dni, w niewielkim gronie innych wycieczkowiczów szukających żydowskiego dziedzictwa (w jednej z ról całkowicie nie do poznania Jennifer Gray z Dirty Dancing) zanurzają się w Warszawie, Lublinie i Krasnymstawie, odbywają „podróż na wschód” by coś znaleźć, coś spotkać.

I owszem, spotykają świat współczesnej Polski, pokazanej w ładnym okresie (jak na moje oko przełom maja i czerwca), zielonej, kolorowej, bez furmanek, z czystymi toaletami i pociągami (pierwszy Oscar dla PKP!). To tyle i aż tyle, jak pisałem, dla Hollywood to akt heroiczny. To jednak przewija się tylko w tle, bo na pierwszym planie trwa spotkanie z głębokim mrokiem w sobie, walka o odbudowanie ducha, starganych życiem trzydziestoparolatków.
Można powiedzieć, że zwłaszcza Kieran grał chodzący wers z piosenki Trenta Reznora, w poruszającym wykonaniu Johny’ego Casha.
„I hurt myself today
To see if I still feel
I focus on the pain
The only thing that’s real”
Przyjazd do Polski, do jądra ciemności i bólu dla potomków ocalałych z holocaustu, był właśnie taką terapią szokową.
Otępienie wywołane lekami i uśmiechnięta rozpacz przykrywająca egzystencjalny ból, bezsensowności istnienia, wyprzeć ma większy ból. Wejść do baraków czy komory gazowej w obozie na Majdanku i zobaczyć czy nadal się coś czuje, poczuć większy ból niż się ma na co dzień życiem tak poukładanym i zabezpieczonym, że aż się żyć nie chce.
Kieran zrobił to, swoją fizjonomią „Harrego Pottera po przejściach” przekroczył granicę między banałem, a czymś, co łapie za serce. Zapewne ludzie z jego pokolenia poczuli moc, Oscar wjechał i dobrze.

Przy okazji ten film może trochę odczarował obraz Polski, choć jednego zdania mi zabrakło, gdy bohaterowie zwiedzają pomnik Powstania Warszawskiego w Warszawie, przewodnik coś wspomina o tym, że Rosjanie zdradzili… ale dlaczego, widz się nie dowiaduje. A szkoda, bo w dobie globalnych przekłamań z udziałem Rosji, każdy kamyczek do ogródka by się przydał. Może Jesse jako polski obywatel pociągnie temat, a jego głos będzie wysłuchany?
Tego można i należy sobie życzyć…
Redaktor Ochudzki Ryszard
* * *

Formularz kontaktowy

Nasz pan Romeczek zrobił bowiem zakończenie „Pianisty” zgodnie z naszym duchem radzenia sobie z traumą wojenną, a więc straszna wojna się skończyła, Polska odzyskała (?) wolność, możemy żyć i odbudować nasz kraj, „my żyjemy” i cieszymy się. Takie zakończenie zniesmaczyło część zachodnich widzów (jak można życie we wschodniej Europie uznać za happy end).
AI Bareja Conrad Diuna Dukaj Fantastyka religijna Francja Groza Gwiezdne Wojny Harat Historia Horror Houellebecq Huberath Jęczmyk Kloss Kobiety lektury Lem Lynch Masterton Mickiewicz Niemcy Orbitowski Oscary Parowski political fiction Postapo Romantyzm Rosja Sapkowski Seriale Sienkiewicz Simmons Stuhr Szyda Słowacki Tolkien Twin Peaks Tym Ukraina Vonnegut Wojna Ziemkiewicz Żuławski



Na kogo zagłosuje w Polsce Pan Essenberg? Sympatyczne pytanie.
Aktualnie chyba nie ma na kogo głosować, bo czytając w wikipedię widać jego zaangażowanie w lewicowe przedsięwzięcia. Wspiera uchodźców, chyba Berniego Sandersa i tego typu klimaty.
Z ksenofobicznym, brunatnym Trzaskowskim, antysemicką i nie wyrobioną intelektualnie lewicą i innymi okazami polskiej polityki – będzie mu ciężko kogoś poprzeć.
[…] wcześniej obejrzanych filmach („Brutalista” i „Prawdziwy ból”), to pytanie kończyło się twierdzącą odpowiedzią. W tym przypadku, „Anora”, […]