Tag: Marvel

Citizen Vigilante – gniot prosto z muzeum sztuki współczesnej
Wit Salamończyk - 11 lipca, 2026Wszyscy mają coś do powiedzenia o popularnym filmie „Citizen Vigilante”. Napiszę i ja.
Przede wszystkim ten film to straszliwy gniot. Słaby, nielogiczny, odrażający. To nawet nie jest kino klasy B.
Ale.
Po pierwsze nie widzę w tym nic nadzwyczajnego w porównaniu do gniotów jakimi zalewa nas amerykańskie kino oraz patrostreamy pokroju Netflixa i Amazona. Łołkowe, tępe, wydające miliony dolarów na wszystko oprócz mądrych scenariuszy. Ten film przynajmniej czymś się wyróżnia i wydano na niego kilkusetkrotnie mniej pieniędzy.
Po drugie – „Citizen Vigliante” – jest brzydki pewnie dlatego, że to europejskie kino, które za cel artystyczny obrało sobie właśnie brzydotę. Krytycy powinni piać z zachwytu.
Po trzecie – nie tylko europejskie kino ale i cała europejska sztuka pełna jest tego typu wykwitów artyzmu. Źle zrobionych, niezrozumiałych, męczących. Wróżę reżyserowi triumfalny rajd po europejskich biennale.

Kapitan Ameryka: Nowy wspaniały świat – Duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe
Wit Salamończyk - 15 lutego, 2025Marvel po raz kolejny próbuje odkupić swoje winy i zadośćuczynić wyrządzone szkody. Tym razem jakby zaczyna sobie uświadamiać swoje złe postępowanie. I chyba zrobił krok w dobrym kierunku. Oglądając film Kapitan Ameryka: Nowy wspaniały świat – doszedłem do wniosku że Marvel wybrał drogę umartwienia, ascezy i uświadomienia sobie swojej nędzy.
I to jest dobra droga bo jak mówi pismo:
Lecz ten rodzaj nie wychodzi inaczej, jak tylko przez modlitwę i post.

Deadpool i Wolverine modlą się o uzdrowienie Marvela
Wit Salamończyk - 21 sierpnia, 2024Zachęcony entuzjastycznymi głosami o odnowieniu, przebudzeniu i oświeceniu jakie daje Deadpool i Wolverine – poszedłem na jeszcze jeden film Marvela.
Kiedyś byłem bowiem gorliwym wyznawcą tego komiksowego wszechświata i regularnie uczęszczałem do świątyni kina na wszystkie nabożeństwa. Wznosiłem swoje ręce w uwielbieniu dla Tony’ego Starka i jego kolegów. W całym roku liturgicznym szedłem na wszystkie bożonarodzeniowe, wielkanocne i letnie premiery. Swoje życie układałem pod cykl kolejnych objawień Kapitana Ameryki, Mrówkoczłeka, (niesamowitego) Człowieka Pająka. Wypatrywałem koniunkcji Strażników Galaktyki z Thorem. Hulka z Czarną Wdową. Przepełniony byłem wyczekiwaniem na komunię z Avengeresami.

