
Wojnarowski – Miraż – Czyśmy wszystko zapomnieli?
Ryszard Ochudzki - 20 stycznia, 2026„Miraż”, czyli powieść Zbigniewa Wojnarowskiego, to pokłosie serii „Zwrotnice czasu”, swoistego mariażu tronu z literackim parnasem.
Wydawca – mecenas, instytucja budżetowa Narodowe Centrum Kultury, a więc obarczona wszelkimi przywarami tego rodzaju jednostek – przechowalni stołków i tandety otrzymywanej w ramach prawa zamówień publicznych, dzięki nieodżałowanemu redaktorowi Maciejowi Parowskiemu sypnęła blisko 20 lat temu groszem dla polskich autorów fantastycznych, by w twórczej swobodzie, zastanowili się, „co by było, gdyby…”.
Tym razem publiczny pieniądz w kulturze zadziałał właściwie. Światło dzienne ujrzało wiele dzieł, które być może nie miałyby okazji ukazać się w innych okolicznościach. Oczywiście wydano opowieści (jak Marcina Wolskiego czy samego redaktora Maciejki), które w sposób niejako automatyczny narzucały się w temacie.

Weźmy jakiś moment historyczny, najlepiej bitwę czy postać. Wygrali bądź przegrali nie ci, co w znanej wszystkim historii. Postać zbyt wcześnie zmarła albo pożyła dłużej. Jak dalej potoczyły się losy świata? Temat może ciekawy, ale ile można go eksploatować, nie zjadając własnego ogona, jak widzieliśmy w końcowych koncepcjach „multiversum” filmowych opowieści o superbohaterach…
Narracje „Mirażu”- tej niesłusznie zapomnianej książki, dziejące się wokół zatopionego na skutek budowy tamy kina o tytułowej nazwie, pokazują, że można inaczej. Owszem, Historia przez duże H przewija się przez karty, ale ukazuje się nam ją w perspektywie lokalnej.
Prowincjonalne kino „Miraż„ wobec walca historii, ma w sobie tajemniczą broń, swoiste, bułhakowskie „moce nieczyste”, które ten walec lekko skręcają w jego bezwzględnej trasie.
Na tym tle, Wojnarowski buduje owszem, alternatywne historie, ale w wymiarze indywidualnym.
Właściwie każdy epizod to mini powieść o ludziach, którzy przez lata istnienia kina, zanurzali się w jego mrok, by przez chwilową ekranową jasność, spotkać coś w sobie. Kino, więc pełni rolę swoistego konfesjonału, miejsca kontaktu z ciemną stroną duszy.
A z tego spotkania z samym sobą i swoimi demonami, dzieją się rzeczy zaskakujące.

Moc bije z najstarszych niemych filmów czasu kryzysu gospodarczego Polski międzywojennej, gdzie kino dawało chwilę wytchnienia w ekonomicznej niepewności. Uderza w latach grozy okupacji niemieckiej („tylko świnie siedzą w kinie, te bogatsze zaś w teatrze”). Oddziałuje w Polsce powojennej czasów przytłaczającej stalinowskiej epifanii (kino najważniejszą ze sztuk!), by także odnaleźć się w dziwności złotej ery polskiej szkoły filmowej, na tle szarej stabilizacji lat 60. XX wieku. Mamy też nerwowy wybuch kina moralnego niepokoju lat 70., i kac po-wolnościowy lat 80. i 90.
Wszystko zebrane w klamrę współczesnej Polski początku XXI wieku, pierwszych Internetów i wiadomości SMS-owych z zaświatów.
Jak to jednak jest napisane i podane!
W arcypolskim (co zauważa redaktor Parowski) sosie, dobrze się to czyta w listopadzie i grudniu, czasie mroku i naszych polskich burz i naporów, który koniński autor hojnie dozuje, z kunsztem najlepszego stylisty, podając w proporcjach uruchamiających kubki smakowe tych, co owe filmy i czasy smakowali. Kto kiedykolwiek razem z redaktorem Kałużyńskim (oraz Raczkiem, Wernerem czy redaktor Torbicką) „kochał kino” odnajdzie na kartach tej książki te wrażenia „jonaszowego” wejścia w inny wymiar przez seans, zamknięcia się w „brzuchu lewiatana” na czas projekcji, by z niego być wyplutym na zewnątrz, wyjść lekko oślepionym ale i odmienionym, z odwagą zanurzając się w ulice współczesnych „Niniw”.
Tak też dzieje się w „Mirażu”, gdzie filmy zmieniają życie bohaterów i bohaterek, wybijając ich, oględnie mówiąc, ze strefy komfortu, wykonując prawdziwą robotę duchową, docierając do najgłębszych pokładów „ja”.

Co ważne, element metafizyczny nie jawi się wyłącznie, jako blagierska dekoracja, jak u prominentnych przedstawicieli gatunku z zachodu czy z Krakowa. Wojnarowski ukazuje „inny świat i dusze” i drży, naprawdę drży wobec rzeczy na niebie i ziemi, które się filozofom nie śniły.
A my, jeśli damy się porwać, drżymy wraz z nim, choć to nie strachy na lachy, a zdrowa i zbawienna trwoga.
Owszem, autor na koniec nie daje satysfakcjonującego zakończenia. Przez całą jednak lekturę, zbudowanych opowieści w opowieściach, zmieniających styl i tempo w zależności od narratora (jak oglądaliśmy w „Rękopisie znalezionym w Saragossie” W. Hasa czy w lekturze „Hyperiona” D. Simmonsa) czujemy, że Z. Wojnarowski nie tylko kocha, ale i umie pisać i snuć opowieści.
Można, więc zanurzyć się w „Mirażu” by odnaleźć dawno nieodczuwane wspomnienia o świecie i o Polsce sprzed cyfrowego tsunami, gdzie obrazem i dźwiękiem przeżywało się filmowe katharsis, bez streamingowej pauzy. Gdzie film był przeżyciem, a nie przeżuciem popcornu i napoju na bazie orzeszków cola czy kolejnego serialowego sezonu po sezonie.

Tego świata już nie ma, wyrywamy go z korzeniami. Kina burzone (jak ostatnio w Poznaniu), PRL-owskie mieszkania ze szklankami w koszykach, wersalkami i meblami na połysk po odchodzących babciach i ciociach lądują na śmietnikach,
Stare filmy „źle się starzeją” wobec czasu, postępu i osiągnięć inżynierii społecznej, trafiając do limbusa niepamięci i niezrozumienia pokolenia nieustannego „teraz”.
Wyrugowane ze strefy obrazu i przestrzeni, pozostają te miejsca i przeżycia na kartach tej książki. Może to i mało, ale musi wystarczyć, byśmy wszystkiego nie zapomnieli.
Zwrotnica niepamięci została więc na szczęście przestawiona.
A może to tylko taki miraż…?
Redaktor Ochudzki Ryszard
* * *
Bądź z nami! Podłącz się do naszego nadajnika!

Zanosi się na epickie SF – mocniejsze niż Marsjanin tego samego autora.
Uprzedzając to wydarzenie Redaktor Ochudzki Ryszard zachęca (a może zniechęca) do lektury.
AI Bareja Conrad Diuna Dukaj Fantastyka religijna Francja Groza Gwiezdne Wojny Harat Historia Horror Houellebecq Huberath Jęczmyk Kloss Kobiety lektury Lem Lynch Masterton Mickiewicz Niemcy Orbitowski Oscary Parowski political fiction Postapo Romantyzm Rosja Sapkowski Seriale Sienkiewicz Simmons Stuhr Szyda Słowacki Tolkien Twin Peaks Tym Ukraina Vonnegut Wojna Ziemkiewicz Żuławski


