Spawacz i Opowieść Zimowa

Wojciech Jaruzelski
Amazing Spawacz-Punk aka Półślepy Kapłan-Łgarz

I mamy czterdziestą rocznicę Oblężenia Miasta.

Dla nas to było ważne wydarzenie, które trzymamy w mrokach własnej dziecinnej pamięci, które obrodziło wieloma znaczeniami i odniesieniami kulturowymi.

I jak co ro roku chcemy upamiętnić tę noc.

Wielu z nas co roku tego wieczoru słucha tej piosenki.

Armia – Opowieść zimowa

Nie dalej jak kilka dni temu odszedł Sylwester Chęciński, który miał artystyczną śmiałość prześmiewać się z tego wydarzenia. Wielu aktorów z tego filmu odeszło ostatnimi laty. Żegnaliśmy go tutaj.

Jeden z nas przez niemal połowę z tych czterdziestu lat pracuje w “byłym Kinie Moskowa”. A nawet specjalnie obejrzał tam Czas Apokalipsy.

Nieraz wspominamy tutaj serial Alternatywy 4 – którego powstanie (choć z fabuły to nie wynika) – to samo serce tamtej “wojny”.

Przy wielu z nas zawsze tkwi “czarna” Brygada Kryzys – kolejny owoc tamtej “wojny”.

Herbert, Gintrowski, Jerzy (i Orwell i Popiełuszko). Ostatni Prom. Miron. Nowakowski. Zagajewski. Ciechowski. Ostatni dzwonek. Chce mi się wyć. Stan Strachu. Nocny Patrol. Duda Gracz. Mniejsze Zło. Wroniec … Dzieł sztuki są tysiące. Im dłużej się myśli, tym więcej oczywistości pojawia się w głowie.

Na każdym kroku potykamy się o ślady tamtego czasu. Ale niech podsumowanie stanowi wiersz Kaczmarskiego.

Kaczmarski o tej “wojnie” napisał wiele niepowtarzalnych strof potężnych jak cios Tysona.

I te frywolne-sowizdrzalskie o “Spawaczu i zdjęciach przemycanych w d.pie”.

I te żartobliwie-melancholijne o “przejściu Polaków przez Morze Czerwone”

I te hymno-wzniosłe “pudłach z blachy wywleczonych na ulice”.

I te pamfletowe-publicystyczne o “rozstrzaskiwaniu fortepianów” i “okręcaniu drutu wokół szyi” dyktatorów.

I te wieszczo-prorocze o “budowaniu arki przed potopem”.

Ale jest jeden krótki utwór, którego nigdy nie zaśpiewał, a który tak mocno tkwi w głowie. I chyba wciąż nie traci znaczenia.

Popatrz na Polskę pogrążoną we śnie
od gwiazd odciętą przez chmurne odmęty
Wygasłe domy suną bezszelestnie
jak dnem do góry płynące okręty

Trudno uwierzyć wśród martwych pejzaży
że tam w ostatnim powietrza pęcherzu.
Leżą gorące ciała marynarzy
Co jeszcze w oddech ostatni nie wierzą.

Jacek Kaczmarski

Zapisz się, jeżeli chcesz dostawać informacje o nowych wpisach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.