Category: Film

Nie idź do lasu.. i do wioski lepiej też. Folk horror – poradnik
Miłosz Hernes - 14 grudnia, 2025Może się wydawać, że z całego inwentarza dawnych straszydeł przetrwały jedynie te, które zmieniły się prawie nie do poznania – zombie zerwał ze swoim rodowodem voodoo zmieniając się w brutalną alegorię epidemii, wampir z żywego trupa pijącego krew stał się postacią romantyczną, a nawet atrakcyjną.
Nie mniej jednak wciąż istnieją niektóre miejsca, które uznać można za matecznik straszaków, o których opowiadali nasi przodkowie. Obok nich żyją również ludzie, a wraz z nimi pozostałości dawnych zwyczajów, religii i lęków. Horror, w swym wszędobylstwie, nie pominął również ich, tworząc na ich podstawie zupełnie nowy podgatunek zwany folk horror.

Frankenstein – paniczne szukanie piękna i narodziny AI
Wit Salamończyk - 24 listopada, 2025Połącz odrażającość Azoga, psychikę Golluma i outsiderską mentalność Wolverine – dostaniesz bohatera romantycznego prosto z Sevres pod Paryżem.
A jego komiksowy rys? No właściwie to jest wiele wspólnego miedzy komiksem a romantyczną estetyką. Obydwa operują, przesadą, uproszczeniami. Gardzą realizmem. Komiks, zwłaszcza ten superbohaterski – to dziedzic Byrona, Schillera, Mickiewicza i całej tej romantycznej ekipy.

Na morza dnie, gdzie kraken czai się
Miłosz Hernes - 16 listopada, 2025czyli o miłości i nienawiści człowieka do morza
Mamy lato więc dobrym pomysłem byłoby wybranie się nad morze, prawda? OTÓŻ NIE! Jak dowodzą podania i legendy (a dziś również fantastyka) od mórz i oceanów należy się trzymać z daleka – jeśli nie dorwą nas tam krakeny czy inne lewiatany to z pewnością zrobią to ryboludy albo syreny. Nie podlega wątpliwości, że ludzie od zarania dziejów obawiali się oceanów, lecz równocześnie nimi fascynowali, i jak się okazuję ta ambiwalentna relacja człowieka z morzem trwa do dziś.

LARP. Na bezrybiu spora ryba
Lukasz "Zygi" Zygmunt - 24 października, 2025Żeby było jasne – film „LARP. Miłość, trolle i inne questy” to nie fantastyka. To komedia o tych dziwnych ludziach, którzy fantastkę lubią. A fantastyka jest pretekstem by wrzucić masę odniesień, cytatów i innych mrugnięć okiem. Czasami takie nagromadzenie robi więcej szkody niż pożytku, ale sam w sumie się zdziwiłem, ile razy się uśmiechnąłem pod nosem, a parę razy nawet głośno parsknąłem. Nie jest źle.

Lalka od Netflixa – miłe początki
Forlong Gruby - 10 lipca, 2025Hate-watcherzy zaciskają kciuki, bo Netflix znowu wkracza do akcji i bierze się za kolejną „nowoczesną ekranizację mówiącą współczesnym językiem”. I tym razem ma to być Lalka.
Pierwsze wypowiedzi aktorów grających główne role dają nadzieję na naprawdę odlotowy materiał.

Nóż w wodzie na własnej skórze
Ryszard Ochudzki - 1 lipca, 2025Zapraszamy do krótkiego tekstu na otwarcie cyklu „Wakacje literackie”. Dziś Nóż w Wodzie oczami człowieka, który wędrował w łódce.

Klauny z kosmosu i morderczy indyk – czyli 13 najgłupszych horrorów w historii
Miłosz Hernes - 28 czerwca, 2025Film ma dosłownie wszystko co powinien mieć zły film – idiotyczny scenariusz, w którym nic nie ma sensu, wzbudzającą uśmiech zażenowania charakteryzacje oraz aktorstwo wahające się od drętwej apatii po groteskowo przerysowaną ekspresyjność.
Jest to jedno z tych dzieł, które wbijają się w mózg niczym gwóźdź i na zawsze zmieniają sposób postrzegania rzeczywistości.
W skrócie – polecam z całego serca.

Gaucho gaucho – wyprawa na planetę Patagonia
Wit Salamończyk - 14 czerwca, 2025Jakiś czas temu napisałem że film „Chłopi” to wyprawa na planetę gdzie funkcjonuje społeczność „Huberathowska” – pierwotna, „niestechnologizowana” – a jednocześnie dająca wiele z poczucia „inności”. Takim filmem, ale z innej planety jest dokument „Gaucho gaucho”. Zamiast radomskiej wsi sprzed 150 lat przeżywającej udramatyzowane romanse, mamy współczesną patagońską społeczność pierwotnych kowbojów z najdalszej prowincji Argentyny, czyli tzw. gauchos – przeżywającą całkiem proste zdarzenia. Cóż w tej społeczności dziwnego? Nie wiem czy świadomie, ale jest to

Zemsta Sithów, czyli znowu Gwiezdne Wojny w Poniedziałek Wielkanocny
Forlong Gruby - 22 kwietnia, 2025Wybraliśmy się do kina żeby doświadczyć tego samego co 36 lat temu. 00

Alphaville – Godard, doczytaj Lenina!
Ryszard Ochudzki - 1 kwietnia, 2025W końcu zaliczony klasyk „Alphaville” J-L Godarda. Nastawiłem się pozytywnie, ale niestety rozczarowanie. Film wyglądał jak skrzyżowanie naszej Hydrozagadki z filmami naszych kolegów z Planu 9, czyli fantastyki korzystającej z „dekoracji” rzeczywistości, nadającej im fantastycznej perspektywy (jak lokacje na Cytadeli w Poznaniu), ale bez humoru i dystansu, nieznośnie poważnie, więc groteskowo i… nudno. Filmu nie ratują nawet ładne panie w negliżu. Jakoś się to wszystko nieładnie (oprócz pań) zestarzało, narracja się rwie, główny bohater jest

Anora – Hollywood w bohaterskiej walce o rosyjskie interesy
Ryszard Ochudzki - 8 marca, 2025Nie wiem jak pokaźne środki ze strony „biednych i szkalowanych Rosjan” musiały wjechać do kieszeni członkom Akademii, żeby ten film otrzymał tyle nagród, ale zdaje się, że wyszło przyjemne z pożytecznym. Skoro Anora wygrała co najważniejsze, tegoroczne Oscary, to można odczytać go jako ukłon Hollywood dla nowego prezydenta USA, który właśnie tak widzi Rosjan i ich „biznesy”. Pięknie pomyślane!
Ocieplenie wizerunku na masowym polu, w dodatku z udziałem aktorów zaangażowanych w propagandę Putina. Majstersztyk! Nie przypadkowo inny wielki, szkalowany Rosjanin – Włodzimierz Lenin stwierdził, że kino to najważniejsza, że sztuk!

Prawdziwy ból – czy polska „Podróż na Wschód” uleczy świat?
Ryszard Ochudzki - 6 marca, 2025Przyjazd do Polski, do jądra ciemności i bólu dla potomków ocalałych z holocaustu, był właśnie taką terapią szokową.
Otępienie wywołane lekami i uśmiechnięta rozpacz przykrywająca egzystencjalny ból, bezsensowności istnienia, wyprzeć ma większy ból. Wejść do baraków czy komory gazowej w obozie na Majdanku i zobaczyć czy nadal się coś czuje, poczuć większy ból niż się ma na co dzień życiem tak poukładanym i zabezpieczonym, że aż się żyć nie chce.

Brutalista. Trochę Tyrmand. Trochę Pianista.
Ryszard Ochudzki - 5 marca, 2025Odnosi się wrażenie, że to wariacja na temat tego rodzaju historii z holocaustem w tle, ale tym razem bez rozczarowującego dla zachodnich widzów zakończenia (gdy po całej epopei okupacyjnej, u Polańskiego, Władysław Szpilman w końcowej scenie znowu gra w polskim radio, jak na początku filmu, jakby nic się nie stało).
Nasz pan Romeczek zrobił bowiem zakończenie „Pianisty” zgodnie z naszym duchem radzenia sobie z traumą wojenną, a więc straszna wojna się skończyła, Polska odzyskała (?) wolność, możemy żyć i odbudować nasz kraj, „my żyjemy” i cieszymy się. Takie zakończenie zniesmaczyło część zachodnich widzów (jak można życie we wschodniej Europie uznać za happy end).

Nosferatu – odświeżający powrót do korzeni
Miłosz Hernes - 24 lutego, 2025Robert Eggers całkowicie odziera bowiem postać wampira z grubych warstw romantyzmu i moralnych niejednoznaczności jakie zdążyły się nagromadzić przez te wszystkie lata jego bytowania w popkulturze. W efekcie tym co zostaje jest postać pozbawiona jakichkolwiek hamulców i wątpliwości, w całości skupiona na zaspokajaniu swoich krwiożerczych pragnień. Tym samym bliżej jest Nosferatu do niszczycielskiej siły natury niż do wizerunku wampira do jakiego przywykliśmy.

Kapitan Ameryka: Nowy wspaniały świat – Duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe
Wit Salamończyk - 15 lutego, 2025Marvel po raz kolejny próbuje odkupić swoje winy i zadośćuczynić wyrządzone szkody. Tym razem jakby zaczyna sobie uświadamiać swoje złe postępowanie. I chyba zrobił krok w dobrym kierunku. Oglądając film Kapitan Ameryka: Nowy wspaniały świat – doszedłem do wniosku że Marvel wybrał drogę umartwienia, ascezy i uświadomienia sobie swojej nędzy.
I to jest dobra droga bo jak mówi pismo:
Lecz ten rodzaj nie wychodzi inaczej, jak tylko przez modlitwę i post.

Kompletnie nieznany – w końcu film o muzyce
Forlong Gruby - 19 stycznia, 2025Nowy film o Dylanie to szokujące zjawisko. Jest to film o muzyku który zasadniczo nie jest opowieścią o używkach. Głównym tematem filmu jest …, nie pospadajcie z krzeseł … MUZYKA. „Kompletnie nieznany” – to w sumie dość dziwny film. Wydaje mi się że mocno różni się od innych filmów biograficznych o muzykach – jakie ostatnio obrodziły dość mocno. Wszystkich nie oglądałem, ale mam wrażenie że większość z nich została na siłę napisana jako film sensacyjny

David Lynch – epitafium w 13 zwrotkach
Manitou - 17 stycznia, 2025Dla mnie to co w Lynchu było najpiękniejsze, to jego przykład że nie należy się przejmować. Nie masz budżetu? Nie masz efektów specjalnych? Nie masz kaskaderów? Nie przejmuj się – ważne żebyś okrył w sobie pociąg do poezji obrazu. To coś wspaniałego dla młodych filmowców zwłaszcza amatorów.

Saint-Exupéry. Zanim powstał Mały Książę. Próba zajrzenia w głąb duszy Dużego Księcia.
Wit Salamończyk - 29 grudnia, 2024Francuzi to czasem umieją w te filmy.
Choć po prawdzie nie wiemy czy Francuzi bo Pablo Agüero pochodzi z małej wioski w Patagonii (to w Argentynie jest).
Czy to przypadek że w Patagonii? No chyba nie do końca. Bo ….

Przygłup Kleks i Wynalazek Filipa Golarza – czyli jak zarżnąć bajki
Wit Salamończyk - 28 grudnia, 2024Druga cześć Nowego Kleksa – to konsekwentne dzieło Kai Rogacz i Agnieszki Osipy, czyli dwóch utalentowanych kostiumolożek. Kroczą one wytrwale wytyczoną przez siebie ścieżką twórczą podporządkowując sobie wszystkie pozostałe pomniejsze elementy dzieła: fabułę, aktorstwo, obraz, muzykę. Jest tylko jeden element którego niestety jeszcze nie można sobie podporządkować – to widz. Ale i nad tym się pracuje i w sumie fabuła drugiej części Kleksa zatytułowanej Kleks i Wynalazek Filipa Golarza – to pewnego rodzaju poszukiwanie złotej metody manipulowania widzem.

Dziewica bohater i wakacje w Rohanie – Wojna Rohirrimów
Forlong Gruby - 22 grudnia, 2024Wiele dziewcząt jest w Śródziemiu
lecz najwięcej jest w Rohanie.
Tam me serce pozostało
przy kochanej Rohirrianie.
Tyle jest pięknych miejsc w Śródziemiu. Ale Rohan jest najpiękniejszy. I o tym jest Wojna Rohirrimów.

Hate-watching. Pochwała
Wit Salamończyk - 10 października, 2024Ponoć jakaś straszna zaraza opanowała gatunek ludzki. Kolejny już artykuł czytam o niej. Eksperci są zaniepokojeni. Młodzi ludzie ulegają szkodliwemu zjawisku.
I tak spotkałem się z sformułowaniem „hate-watching”.
Uważam, że jest to zwrot cokolwiek głupi (lub podły), bo ludziom którzy go wymyślili – wydaje się że odkryli jakieś nowe zjawisko. Otóż nie. Uważam że to zjawisko stare jak świat, a sam zwrot to perfidna nowomowa.

Deadpool i Wolverine modlą się o uzdrowienie Marvela
Wit Salamończyk - 21 sierpnia, 2024Zachęcony entuzjastycznymi głosami o odnowieniu, przebudzeniu i oświeceniu jakie daje Deadpool i Wolverine – poszedłem na jeszcze jeden film Marvela.
Kiedyś byłem bowiem gorliwym wyznawcą tego komiksowego wszechświata i regularnie uczęszczałem do świątyni kina na wszystkie nabożeństwa. Wznosiłem swoje ręce w uwielbieniu dla Tony’ego Starka i jego kolegów. W całym roku liturgicznym szedłem na wszystkie bożonarodzeniowe, wielkanocne i letnie premiery. Swoje życie układałem pod cykl kolejnych objawień Kapitana Ameryki, Mrówkoczłeka, (niesamowitego) Człowieka Pająka. Wypatrywałem koniunkcji Strażników Galaktyki z Thorem. Hulka z Czarną Wdową. Przepełniony byłem wyczekiwaniem na komunię z Avengeresami.




